Nie cierpię alkoholu
Nie cierpię alkoholu w małych ilościach…
Nie cierpię alkoholu w małych ilościach…
Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, wielkim lasem szedłem aśnaebaem…
W życiu każdego z nas przychodzi taki dzień, w którym zwyczajnie mamy ochotę się napierdolić.
Najlepsze przyjaźnie opierają się na solidnych fundamentach alkoholu, sarkazmie, uśmiechu i nienawiści do tych samych osób
Nowy Rok, dużo alkoholu
– Hej, chcesz się najebać? – Pewnie, a kto mówi?
Dopalacze: stare, dobre i sprawdzone!
Alkohol to taki fałszywy przyjaciel. Niby dobrze się z nim bawisz, a on tylko czeka, aż urwie Ci się film, żeby zrobić z Ciebie pośmiewisko.
W piciu alkoholu trzeba znać swój umiar, w przeciwnym razie można go wypić za mało.
Każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić, drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć.