Dzień totalnie z dupy, jakiś biorytm na minusie czy
Dzień totalnie z dupy, jakiś biorytm na minusie czy co?
Dzień totalnie z dupy, jakiś biorytm na minusie czy co?
Jestem beznadziejnym przypadkiem.
Trzeba brać długie, gorące prysznice. Trzeba zmyć z siebie poczucie beznadziei.
Jak wyłączyć ten głos w środku, który mówi, że jestem żałosna?
Prawdziwy przyjaciel to ten, który potrafi Cię pocieszyć nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji :*
Czasami myślę, że życie jest do dupy. Później tylko utwierdzam się w tym przekonaniu.
Nie tylko moja rzeczywistość jest beznadziejna, okazuje się, że moje marzenia też.
Ależ ja jestem beznadziejnie bez sensu.