Czemu wszyscy wciąż muszą narzekać i nie potrafią
Czemu wszyscy wciąż muszą narzekać i nie potrafią zadowolić się tym, co mają? Lub nie mając, tego co chcą, dążyć do zmiany swojego położenia? Pieprzeni...
Czemu wszyscy wciąż muszą narzekać i nie potrafią zadowolić się tym, co mają? Lub nie mając, tego co chcą, dążyć do zmiany swojego położenia? Pieprzeni...
Bo lepiej pokazać wszystkim, że cała ta sytuacja mnie bawi, niż totalnie rozpierdala.
Bo najlepsze na stres bzykanko jest.
Totalny brak koncentracji dzisiaj, tracę łączność z mózgiem, rozjeżdżają mi się oczy, ćmi mi się we łbie.
Nie, nie jestem mściwa. Ja tylko lubię wynagrodzić swój ból.
To ja może sobie odpuszczę, skoro facet nie wyhodował sobie jaj wystarczających na to, żeby powiedzieć o co mu kurwa chodzi.
Wszyscy chcą być lubiani i akceptowani poza mną, ja zwyczajnie to wszystko PIERRDOLĘ!
Jestem na diecie, aż tu przychodzi Tłusty Czwartek i dietę szlag trafia!
Nie wchodź na to! Od tego się płacze!
Umiesz ty humor mi spierrdolić.