Weekend – mogę się najebać
Nareszcie nadszedł dzień, w którym mogę się najebać 😛
Nareszcie nadszedł dzień, w którym mogę się najebać 😛
Jestem na krawędzi normalności i mam zamiar się dzisiaj sponiewierać…
Nawalić się, czy nie? Hmm, może pora na wutke z truskawek?
Butelka czy kieliszek?
Boże, niech ten melanż trwa wiecznie…
Nie mogę już bez Ciebie żyć… Nie mogę już doczekać się… weekendu i naszego spotkania…
Uwaga!!! WEEKEND się zaczął. To gdzie pijemy?
Czuję melanż ostateczny!
Jak, się na Ciebie patrzę to od razu wiem, że będziemy razem pić!!!
Ja wam dam grilla bez alkoholu!