A gdybyś nie musiała już nigdy pracować, to co
A gdybyś nie musiała już nigdy pracować, to co robiłabyś na co dzień?
A gdybyś nie musiała już nigdy pracować, to co robiłabyś na co dzień?
Paradoks robienia. Cały czas coś robię, a nic nie jest zrobione.
Boże, spraw by mi się chciało, tak jak mi się nie chce, iść jutro do pracy.
Co dzień wydaje mi się, że już piątek.
I tak przez wszystkie dni tygodnia aż do weekendu.
Zmęczenie po pracy
– Adamie, gdzie jesteśmy? – Nadzy, bez mieszkania, pracy i pieniędzy, jesteśmy w Polsce
Hmmm. Demotywuję się do pracy coraz bardziej. Najchętniej poszłaby na mały spacer, a potem w pościel, na wiele godzin. Sama albo z kimś, ale na...
Nie wyrobię do weekendu!
Frytki w pracy