Może to morze strat, a może to już ocean
Tonąc na morzu strat już nie mam nic do stracenia i może to morze strat, a może to już ocean.
Tonąc na morzu strat już nie mam nic do stracenia i może to morze strat, a może to już ocean.
Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Co radzicie?
Czasami nie chodzi o to aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to aby zmieniło się na cokolwiek..
I znowu doprowadzasz mnie do stanu w którym nie daje sobie rady.
Chciałabym tylko być z kimś, komu na mój widok żołądek wywracałby się do góry nogami, a kolana zaczynałyby odmawiać posłuszeństwa.
Klnę, bo boli. Płaczę, bo nie daję już sobie rady.
Zaprawdę powiadam wam odpierdolcie się ode mnie, kiedy mam doła!
Każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić, drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć.
Może jutro zniknę, lecz w tej sekundzie oddycham, o jutrze nie myślę, bo jeszcze przede mną dzisiaj.
Totalny brak koncentracji dzisiaj, tracę łączność z mózgiem, rozjeżdżają mi się oczy, ćmi mi się we łbie.