Przyjaciółki – dziki brecht
Mam w życiu taką wariatkę, na którą spojrzę i od razu wpadam w dziki brecht…
Mam w życiu taką wariatkę, na którą spojrzę i od razu wpadam w dziki brecht…
Serce czasem boli tak mocno, że nie mogę oddychać.
Znów sobie wkręcam smuty i dramy.
Mam doła. Nie pytać. Nie ruszać. Nie pocieszać. Nie odzywać się. Zostawić w spokoju. Płakać razem ze mną.
Chroń ją, walcz o nią, całuj ją, kochaj ją, przytul ja, śmiej się z nią i nie pozwól jej upaść, jeśli nie masz planu jak...
Najgorsza walka jest między tym co wiesz a tym co czujesz.
Niedawno byliśmy dziećmi, a świat był piękny, potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy.
Żyj! Krzyknęła nadzieja. Bez Ciebie nie potrafię, odparło cicho życie.
Popatrzyłam do archiwum. Znalazłam nieprzebrane mnóstwo gadania, żartów i uśmieszków, którymi zagłuszałam wewnętrzną dramę. Wniosek: im bardziej jestem ponura, tym lepiej mi w życiu.
Jeśli faceci przestaną być takimi dupkami, to ja przestanę być taką wredotą.