Budzi się żona rano i mówi do męża:nKochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro chuujów.nMąż z dumą pyta:nA mój wielki brytan tam był?nŻona: Tak, ale taki tyci, malutki z boku leżał.nMąż strzelił focha i wyszedł z domu. Na drugi dzień budzi się mąż i mówi do żony:nKochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ciipek.nŻona: A moja malutka, ciaśniutka tam była?nMąż: Tak. Wiadro w niej stało.
Pobierz obrazek


0 komentarzy